Życie nie znosi próżni, więc gdy na horyzoncie pojawiło się tsunami pod hasłem “BLACK FRIDAY” wiedzieliśmy, że pora zamówić kartony do pakowania i przetrzeć kurze na najrzadziej oglądanych półkach w butiku. Cóż, z grubsza właśnie tak wygląda lifestyle sprzedawców piór, ale co to za lifestyle!
O Black Friday krążą różne opinie, tak samo jak o mydle. Niektórzy twierdzą, że to wynalazek prokonsumencki; inni, że przeciwnie; jeszcze inni wspominają o kosmitach albo Elonie Musku. Dla małych przedsiębiorców jedno się już od paru lat nie zmienia: na koniec listopada nie bierze się urlopu, odwołuje się zajęcia z języka obcego i wszystkie inne zajęcia, nie myje samochodu, tylko pakuje paczki i je parówki. Mikroklimat mikrobiznesu, w którym jesteśmy z wyboru, z uśmiechem. Aby urozmaicić sobie i Wam ten czas oraz potwierdzić teorię zakrzywiania czasoprzestrzeni postanowiliśmy zadbać o odpowiednią atmosferę dla wszystkich pióromaniaczek i pióromaniaków – przygotowaliśmy specjalny dwukolorowy atrament. Zgadnijcie jak go nazwaliśmy…
FRIDAY NIGHT
Idea była prosta: mają być dwa kolory symbolizujące radość nocnego życia. Cofnęliśmy się do lat 90. i sięgnęliśmy po fiolet oraz ultramarynę. Et voila!
Przyjemnego pisania.












